Recenzja – Pozycjonowanie i optymalizacja stron WWW (…)
Filed Under (informatyka) by Tomek on 22-04-2009
Po umiarkowanie długich bojach, udało mi się przeczytać książkę „Pozycjonowanie i optymalizacja stron WWW. Jak się to robi. Wydanie II poprawione i uzupełnione”. Książka, jak sam tytuł wskazuje, mówi o poprawianiu pozycji swojej strony w najpopularniejszych wyszukiwarkach.
Po przeczytaniu mam co do niej mieszane uczucia. Na pewno na plus można zaliczyć to, że książka jest skoncentrowana na polskich realiach i opisuje rozwiązania działające na polskim rynku. Merytorycznie nie mam również książce nic do zarzucenia – o ile się orientuję – jest ok.
Książka nie przekonała mnie jakoś, co do uroku pozycjonowania. Cały czas odczuwałem niesmak, bo większość przedstawionych technik polega na zabawie w kotka i myszkę z Google. W zasadzie przekonałem się tylko do kilku przedstawionych technik: reklam w GoogleAdWords i innych reklam, SeoDopalacz.pl, korzystania z narzędzi Google w celu ułatwienia indeksacji oraz optymalizacji witryny (co nigdy nie zaszkodzi, ponieważ optymalizujemy również pod kątem przydatności strony dla użytkowników).
Sporo uwag mam za to natury technicznej. W książce znajduje się dużo screenów z wyszukiwarek i systemów pozycjonowania (to dobrze), ale sposób ich ułożenia i rozmiar grafik wydają mi się nienajszczęśliwsze. W większości przypadków opis grafiki znajdował się na zupełnie innej stronie niż sam obrazek i musiałem co chwila przerzucać po kilka kartek, żeby obejrzeć, o czym czytam. Kilka razy trafiłem też na ilustrację, na której przedstawiona była, na przykład, cała pierwsza strona w Google tylko po to, żeby zaznaczyć na pierwszym wyniku, że pod wynikami wyświetlane są adresy stron.
Ostatnie moje uwagi mogą wynikać stąd, że książka była (tak się domyślam) pisana dla osób początkujących. Bardzo często autorzy powtarzali to, co napisali kilka stron wcześniej. Praktycznie od połowy książki musiałem się powstrzymywać, żeby nie przeskakiwać po kilka kartek, bo czytałem w kółko te same rady i uwagi. Najbardziej jaskrawym przykładem był chyba adres książki w formacie PDF na temat systemu GoogleAnalytics. Został on wymieniony w ramce „Wskazówka” na jednej stronie, a następnie powtórzony w kolejnych ramkach „Wskazówka”, trzy i dziewięć stron dalej, za każdym razem bez żadnego śladu, że został on już wspomniany.
Podsumowując, książka nadaje się do czytania, ale gdybym miał do wyboru ją i jakieś bardziej skondensowane źródło wiedzy, wybrałbym to drugie.
W ramach post scriptum: w kolejce czeka już na mnie kolejna książka: „Zen stosowania CSS. Źródło oświecenia dla projektantów stron WWW”. Liczę na oświecenie, przyjemną, inspirującą lekturę oraz dużo ilustracji :-)

