Gołąb na moim komputerze
Filed Under (informatyka) by Tomek on 15-12-2009
Praktycznie od zawsze używałem oficjalnego klienta GG i nie czułem potrzeby, aby to zmieniać. Nie przerażały mnie nawet wyskakujące reklamy (fascynowało mnie to, że potrafiły się zmieniać nawet kiedy nie miałem dostępu do internetu ;) ). W swoich upgrade’ach zatrzymałem się na wersji 7.7.0, a wyższą wersję odinstalowałem, ponieważ na starcie ustawiła mi opis, mimo że tego nie chciałem. Wszystko byłoby w porządku, ale od kilku dni GG zaczęło alarmować mnie, że nie mogę rozmawiać z osobami o numerach powyżej 17 milionów. Nie był to dla mnie krytyczny problem, dlatego nie śpieszyłem się z jego rozwiązaniem. Przez moment miałem zamiar ściągnąć i zainstalować najnowszą wersję, ale z przekory pomyślałem: „a może spróbować czegoś innego”.
Runda I
Aktualnie na moim dysku wylądował Pidgin. Szybko i bez żadnych problemów skonfigurowałem go do swoich przyzwyczajeń i ściągnąłem listę kontaktów z serwera. Jak zwykle, na początek najwięcej mogę powiedzieć o kwestiach estetycznych. Graficznie Pidgin mnie nie zachwycił. Wydaje mi się, że bardziej podobało mi się GG, ale może to tylko kwestia przyzwyczajenia. Poza tym póki co znajduję w nim wszystkie funkcjonalności, których potrzebuję i które są standardem w komunikatorach (czyli lista kontaktów i rozmowy ;) ). Jest nawet opcja wyszukiwania znajomych w GG. W praktyce chyba z niczego więcej na GG nie korzystałem.
Na razie Pidgin ma u mnie kredyt zaufania i rozpoczynam dla niego okres testowy – liczę, że mnie nie zawiedzie :)
